Święto event marketingu - Meetings Week 2015


Za nami kolejna edycja Meetings Week na Stadionie Narodowym w Warszawie. Konferencja ta przyciąga, co roku specjalistów z zakresu branży spotkań. Mieliśmy okazję uczestniczyć w czwartym dniu tych arcyciekawych ciekawych dyskusji.


Czwarty dzień tegorocznego Meetings Week upłynął pod znakiem dyskusji pomiędzy, przeważającym tego dnia środowiskiem hotelarzy i przedstawicielami branży spotkań. Zarządzający hotelami opowiedzieli o swoich doświadczeniach, jak i trudnościach w kontaktach z agencjami MICE. Wstępem do rozmów było wystąpienie Sławomira Wróblewskiego, wiceprezesa SKKP, którzy przytoczył dane liczbowe dotyczące branży. Kluczowym segmentem generującym popyt konferencyjny pozostaje rynek korporacyjny z 73 procentami wydatków. Zwrot z tych inwestycji, wedle światowego wskaźnika ROI (Return on investment z ang. zwrot z inwestycji) pozostaje na poziomie 1:10. Hotelarze i specjaliści z branży spotkań doskonale zdają sobie z tego sprawę. Jednak w praktyce, pojawiają się momenty, gdy ich interesy kolidują. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku powstania MICE shoulder effect, czyli komina cenowego w hotelach. Jest to zjawisko pojawiające się w hotelach, ze względu na rezerwacje z rynku MICE.



– Meeting plannerzy często pytają, dlaczego proponowana przez dany hotel cena, jest wyższa od tej, którą widzą przy rezerwacji pojedynczego pokoju z poziomu strony internetowej – powiedziała Marta Hancock, reprezentująca sieć Orbis, Accor. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest komin cenowy, który powstaje w momencie, gdy rezerwacja nawet dużej liczby pokoi na przykładowe dwa dni konferencji, zajmuję tyle miejsc, że hotel w tym momencie nie może rezerwować miejsc dla innych gości na dłuższe, kilku a nawet kilkunastodniowe pobyty. – Mówiąc kolokwialnie, hotele się w ten sposób zapychają. Stąd ludzie z branży MICE muszą mieć dla hotelarzy w tym wypadku większą wyrozumiałość w kwestiach cenowych – dodała Marta Hancock, w trakcie dyskusji poświęconej revenue managementowi w usługach konferencyjnych. Kolejnym tematem na linii hotele, agencje MICE była kwestia poruszona przez Irenę Sokołowską z Holiday Travel w trakcie dyskusji panelowej: Czy obiekty konferencyjne spełniają oczekiwania branży.



– Wiele hoteli ma nierzetelne informacje na swojej stronie internetowej. To jest dramat. Brakuję porządnej klasyfikacji pokoi i sal. Podawana jest łączna liczba miejsc. Po czym okazuje się, że ja na przykład liczba 400 osób, których chcę tam zakwaterować to będzie mogła się spotkać, ale w 4 oddzielnych salach. Podczas, gdy warunkiem jest jedna duża sala audytoryjna. Hotele od razu, wyraźnie powinny podawać przy całościowych liczbach, konkretne rozkłady sal i pokoi – stwierdziła Sokołowska. Mimo odmiennych punktów widzenia na różne sprawy, owocna dyskusja skłaniała się ku wspólnym wnioskom. – Rynek agencji ewoluuje w dobrym kierunku. Agencje dawno odeszły już z używania metod chałupniczych, kiedy nie dodawały żadnego know-how do realizacji. Teraz układ na linii hotel, agencja staje się w pełni partnerski – opowiedział Przemysław Orchowicz z Grupy Hotelowej Orbis. Odważną tezę postawił Paweł Szatkowski, dyrektor Hotelu Hatson, który powiedział, że hotele są obecnie najlepszymi obiektami dla branży spotkań, zdecydowanie wyprzedzając chociażby hale wystawiennicze i targowe.

– To ze względu na wiele czynników, w tym oczywiście mając na uwadze koszty – stwierdził Szatkowski. Bardzo zaciętą dyskusję wywołał też temat, programów motywacyjnych i lojalnościowych dla organizatorów konferencji. Dr. Tomasz Makaruk z firmy i360 wprowadził w temat możliwości używania tych programów w hotelarstwie nie sieciowym. Właścicielka agencji Power, Olga Krzemińska-Zasadzka zaproponowała, żeby stworzyć program lojalnościowy dla wszystkich hoteli, dzięki któremu agencje mogłoby zbierać punkty, do wykorzystania także w innych obiektach. Pomysł odbił się szerokim echem, jednak strona hotelarska zaczęła przekonywać, że w realiach rynkowych taki program nie ma szans na powodzenie. Drugi z wiceprezesów SKKP, Piotr Wilczek, wspomniał przy tej okazji, że z jego praktyki wystarczającym jest system lojalnościowy i motywacyjny w bezpośredniej formie, bez konieczności komputeryzowania tego. Przy czym, Daniel Błaszkiewicz z hotelu Anders zaznaczył, że w tym motywowaniu hotelarze muszą mieć na uwadze, żeby nie naginać prawa.

Czwarty dzień Meetings Poland, pod patronatem SKKP, IRH i Prestige Hotels w dużej mierze spełnił oczekiwania uczestników. Wśród uczestników przeważali hotelarze, dobór tematów także skłaniał się ku tej branży, jednak przemysł spotkań i jego przedstawiciele mogli dużo zyskać, szczególnie z praktycznego punktu widzenia. To głównie dzięki wysokiej frekwencji i konstruktywnej dyskusji z hotelarzami.

#events #eventmarketing #mice

(kdz)